sobota, 8 czerwca 2013

Hala Gąsienicowa




TRASA:  Kuźnice -  Dolina Jaworzynki -  Przełęcz między Kopami -Schronisko Murowaniec na Hali Gąsienicowej -  Przełęcz między Kopami -  Skupniów Upłaz -  Boczań -  Kuźnice
SZLAK: szlak turystyczny żółtyszlak turystyczny niebieski 
CZAS PRZEJŚCIA: 5-6 godzin (z postojami)
TRUDNOŚCI: lekkie przy podejściu na Przełęcz między Kopami, zwłaszcza po deszczu czy innych opadach

DATA WYPRAWY: 21.07.2012
UWAGI: najlepiej wziąć ze sobą jakiś prowiant, który będzie można zjeść w Schronisku



Jak wiadomo, pogody w górach, bez względu na porę roku, nie da się przewidzieć, dlatego również i podczas tej wyprawy pogoda nie rozpieszczałą. W związku z tym, że nie lubimy bezczynnie siedzieć, wybraliśmy się na Halę Gąsienicową.

Wybraliśmy wejście z Kuźnic przez Dolinę Jaworzynki. Z początku trasa jest dość zachęcająca, nie ma zbytnich trudności, a droga jest typowo spacerowa. Z czasem owa sielanka się kończy, a droga prowadzi dość ostro w górę. Po krótkim czasie dochodzimy do miejsca skąd doskonale widzimy m.in. Gubałówkę. Możemy się przytrzymać i co nieco przekąsić.

 Idąc dalej, coraz to wolniej, docieramy do Przełęczy między Kopami- miejsca gdzie stykają się szlaki na Halę Gąsienicową( przez Boczań i Dolinę Jaworzynki- oba wychodzące z Kuźnic) Tutaj mieliśmy chwilę zastanowienia, czy iść dalej. Jednak po krótkim namyśle, deszcz nas nie przegonił i idziemy dalej do celu- na Halę Gąsienicową. Stamtąd jest to zaledwie 30min drogi, dlatego nie mieliśmy nic do stracenia. Gdy zza drzew ujrzeliśmy bacówki Hali Gąsienicowej- nie żałowaliśmy, pomijając fakt, że ani Świnicy, ani Kościelca, ani reszty, nie zobaczyliśmy. W samym schronisku spędziliśmy około 1h. Porozmawialiśmy z bardzo miłą panią, która użyczyła nam kilku rad co do innych szlaków, jakie mieliśmy w planach w następnych dniach. 

Wszystko, co dobre, szybko się kończy, dlatego musieliśmy wracać. Tym razem wybraliśmy drogę przez Boczań, ażeby zobaczyć coś nowego i poznać nową trasę:) Także do samej Przełęczy doszliśmy dość szybko. Później już prawie, że biegliśmy z powodu deszczu, dlatego zbyt dużo nie zobaczyliśmy. Jednak pomimo tego zdjęcia były koniecznością, dlatego co jakiś czas przytrzymywaliśmy się, żeby zrobić kilka fotek.

Hala Gąsienicowa totalnie mnie zauroczyła, dlatego od tamtego dnia stała się moim ukochanym miejscem w polskich Tatrach. Mam nadzieję, że na moich dwóch wyprawach w to miejsce się nie skończy. Dlatego nie zostało mi nic innego, jak gorąco polecić to miejsce!:)








Więcej zdjęć TU


Zdjęcia/ własne
Opracowanie/ własne

poniedziałek, 3 czerwca 2013

Gubałówka & Butorowy Wierch



TRASA: Zakopane- Gubałówka- Butorowy Wierch- Gubałówka- Zakopane 
SZLAK: -
CZAS PRZEJŚCIA: 3h
TRUDNOŚCI: strome podejście, które może sprawić trudności dla starszych osób
DATA WYPRAWY: 06.01.2013
UWAGI: * na Gubałówkę można wjechać kolejką, potem dojść do Butorowego Wierchu (żadnych trudności) i tam również zjechać kolejką  z powrotem do Zakopanego. W takiej sytuacji najlepiej kupić bilet łączony, gdyż jest tańszy.
* Warto też wspomnieć o atrakcji dla dzieci w postaci zjeżdżali grawitacyjnej(jeden zjazd kosztuje 7zł) czy Parku Linowego ( bilet na 2 trasy dla dzieci kosztuje 20 zł)



Gubałówka to doskonały pomysł na rodzinną wędrówkę, bądź też pewnego rodzaju rozgrzewkę przed następnymi intensywnymi dniami. Wybrałam się tam zimą- po raz pierwszy piechotą, przy okazji zaliczając Butorowy (czy jak kto woli- Butorowski) Wierch.

No więc szlak zaczyna się tuż przy wejściu na kolejkę na Gubałówkę Znaleźć to miejsce nie jest trudno. Od strony Krupówek wystarczy przejść podziemnym przejściem, a potem iść przez jakiś czas prosto- na pewno nie zabłądzimy. W taki sposób dojdziemy w to miejsce. Cała trasa wiedzie szlakiem tuż obok obok kolei linowo-terenowej. Pomimo opinii innych o łatwości szlaku, wcale tak lekko nie było. Zwłaszcza zimą, kiedy ilość śniegu była ogromna, a szlak miejscami nieodśnieżony. Dodatkowo droga ciągle prowadząca w górę bardzo wszystkich wymęczyła. Szliśmy około godziny, co chwila odwracając się i podziwiając przepiękne widoki, które mogłabym oglądać bez końca.

Jednakże widoki, jakie ujrzeliśmy już na górze, wynagrodziły nam wszystkie trudy pokonania tej trasy.
Będąc bodajże po raz 6 na tym 'szczycie' pierwszy raz ujrzałam całą panoramę gór tak dokładnie. Pogoda wreszcie zdecydowanie dopisała!

Mając jeszcze czas i siły postanowiliśmy przejść Szlakiem Papieskim na Butorowy Wierch, skąd zjeżdża kolej krzesełkowa. Droga była typowo spacerowa i łatwa. Jednym słowem doskonała dla starszych ludzi, czy dzieci. Po drodze minęliśmy mnóstwo straganów z pamiątkami i oczywiście stok na Szymoszkowej, gdzie widniały tłumy.  My jednak poszliśmy dalej- na Butorowy Wierch. Jednak sam szczyt mnie nie zachwycił, gdyż spodziewałam się ładniejszych widoków i bardziej 'wypromowanego' miejsca. Droga powrotna na Gubałówkę zajęła nam kolejne 30 min. Już na miejscu zjedliśmy co nieco w jednej z restauracji, a potem zjechaliśmy już kolejką. W 3 minuty przemieściliśmy się do Zakopanego.



Gubalowka-lato.jpg
Uwagi do cennika:
Bilet grupowy - od 10 osób wzwyż
Bilet łączony - wjazd KL-T Gubałówka, zjazd KL Butorowy Wierch. 






Więcej zdjęć: TU


Zdjęcia/ własne
Opracowanie/ własne

środa, 29 maja 2013

Dolina Chochołowska






TRASA: Siwa Polana- Polana Huciska- Niżnia Brama Chochołowska- Wyżnia Brama Chochołowska- Schronisko PTTK na Polanie Chochołowskiej
SZLAK: szlak turystyczny zielony 
CZAS PRZEJŚCIA: 4-5h (z postojami)
TRUDNOŚCI: raczej brak
DATA WYPRAWY: 04.05.2013
UWAGI: -

Dzisiejszy wpis dotyczy mojej wyprawy na Dolinę Chochołowską, najdłuższą w polskich Tatrach (ok. 10km). Podczas tegorocznej majówki, kiedy zaskoczyła nas ponura, deszczowa pogoda postanowiliśmy oczywiście nie marnować dnia i wybrać się własnie w to miejsce. W miejsce rozpoczęcia trasy dojechaliśmy busem, które jeżdżą dość często z Zakopanego, zarówno z Dworca PKS, jak i z okolic Krupówek. Pogoda i samopoczucie młodszej siostry sprawiły, że pierwszą część trasy pokonaliśmy kolejką turystyczną. Jest to na pewno dobra alternatywa dla dzieci, gdyż jest to dla nich pewnego rodzaju dodatkowa atrakcja. Po około 15 minutach z Siwej Polany dojechaliśmy do Polany Huciska (czas przejścia piechotą tego odcinka wynosi ok.50 min). Innym urozmaiceniem tej trasy jest wypożyczenie roweru, co cieszy się również ogromną popularnością wśród turystów.

Z Polany tej idąc cały czas drogą dojdziemy do Niżnej Bramy Chochołowskiej. Właśnie tutaj, po lewej stronie na bramie, ujrzymy medalion upamiętniający wizytę papieża i tablicę upamiętniającą antyaustriackie powstanie, które przeżyli mieszkańcy Chochołowa w 1846 r.  Zachwycając się przeróżnymi krajobrazami, szumiącym Potokiem Chochołowskim, robiąc wiele zdjęć, doszliśmy do kolejnego ważniejszego punktu naszej trasy, a mianowicie do Wyżniej Bramy Chochołowskiej. Jest to przewężenie w terenie, które niegdyś łączyło masywy Kominiarskiego Wierchu i Bobrowca.  

Po jakimś czasie trasa wiedzie lekko w górę, lecz nie jest to strome podejście. Wreszcie dochodzimy do Polany Chochołowskiej, gdzie roztaczają się piękne widoki na Mnichy Chochołowskie (sterczące skały skupione w grupę, wyglądem przypominające iglice skalne) Rakoń, Wołowiec i Starorobociański Wierch. Na owej Polanie zobaczymy wiele starych drewnianych chat, które nadają klimat temu miejscu. Wiosną Polana pokrywa się dywanem prześlicznych krokusów. My na szczęście załapaliśmy się na ich końcówkę, ponieważ większość przekwitła.

Po krótkim czasie widzimy schronisko stojące na wysokości 1148 m n.p.m. Można zjeść tu własny prowiant, zamówić herbatę, kawę czy jakiś ciepły posiłek, z czego oczywiście skorzystaliśmy. 
Po zregenerowaniu sił musieliśmy wracać, więc zahaczyliśmy jeszcze o kapliczkę św. Jana Chrzciciela położonej w pobliżu. Wracaliśmy około 2h, a droga powrotna minęła bardzo szybko:)
















Więcej zdjęć TU

Zdjęcia/ własne
Opracowanie/ własne, tatrzanskieszlaki.pl

sobota, 18 maja 2013

Witam serdecznie!


Jestem studentką turystyki i rekreacji i zarazem miłośniczką gór, dlatego owy blog będzie o tatrzańskich szlakach. Tatry są dla mnie bardzo ważnym i wymarzonym miejscem, do którego wracam kilka razy w roku, jak najczęściej się da. Chciałabym przedstawić Wam krótkie relacje z moich różnych górskich wypraw, dodając własne zdjęcia i rady. 
 Postaram się tu opisywać trasy zarówno te popularne, jak i te o których mało pisze się w przewodnikach.  



Na koniec majówkowe zdjęcie ze szlaku na Gubałówkę

Pozdrawiam :)